Aktualności

Dążenia kobiet do zrównania ich statusu społecznego


Analizując dzieje ludzkości możemy odnieść wrażenie, że tylko mężczyźni działali, pisali, robili karierę, tylko oni tworzyli historię. W podręcznikach czytamy o wojnach i bohaterskich mężczyznach, jak gdyby nigdy nie było kobiet, które przecież rodziły tych bohaterów, królów i wodzów.  W prawie i społeczeństwie kobieta istniała tylko w relacjach do innych: jako córka, żona, matka. Jako podmiot pośredni, zdefiniowany poprzez swoje relacje do mężczyzny, który był właściwym podmiotem prawa i życia społecznego. Nie istniała ani kobieta człowiek, ani kobieta obywatel.

Starożytność upływała pod znakiem patriarchalnych porządków społecznych, które dodatkowo były sankcjonowane przez prawo i uzasadniane przez filozofów, co tylko je umacniało. Filozofowie greccy nie wątpili, iż władza mężczyzn nad niższymi z natury kobietami jest czymś społecznie pożytecznym. Eurypides na przykład twierdził, że jeden mężczyzna wart jest więcej niż tysiąc kobiet. Demokryt z kolei uważał, że „dać się owładnąć kobiecie jest dla mężczyzny największą hańbą”. Również Sokrates obawiał się równouprawnienia, sugerując, że „zrównana w prawach z mężczyzną kobieta, staje się natychmiast jego zwierzchnikiem”.[1] Na tym tle dość słabo brzmiały głosy tych filozofów (na przykład Platona), którzy dostrzegali racjonalność przynajmniej częściowego równouprawnienia płci.

Średniowiecze zapisało się patriarchalnymi wzorami społeczeństwa zmaskulinizowanego, gdzie to ojcowie, mężowie czy kapłani decydowali o losie kobiety. Hierarchie świeckie sytuowały kobiety poza obrębem porządku stanowego i odsuwały je od urzędów publicznych. Podobnie czyniły hierarchie kościelne, a patriarchalny ideał kobiety podporządkowanej mężczyźnie albo poświęcającej się Bogu, krzewiło chrześcijaństwo. Święty Tomasz z Akwinu uznał kobietę za podwójnie nie wartościową – jako winowajczynię grzechu pierworodnego oraz jako ułomną ze swej natury istotę, która ustępuje mężczyźnie pod względem mądrości.

Średniowiecze zasłynęło również wprowadzeniem pasów cnoty oraz rozpowszechnieniem książki Młot na czarownice, określającej kobietę jako „zwierzę niedoskonałe”, co z kolei przyczyniło się do krzewienia nienawiści do kobiet, wrogości, wstrętu i pogardy do nich przejawianej w różnych formach.[2]

Na stosach płonęły kobiety, które budziły lęk w mężczyznach, które sięgały po władzę przez Kościół zakazaną (wiedźma oznaczała pierwotnie „ta, która ma wiedze”). Proceder palenia czarownic na stosie rozpoczęty około 1420 – 1430 roku został usankcjonowany przez papieża Innocentego VII w 1484 roku i trwał przez trzy wieki.[3]

Ponadto da się zauważyć, że jeżeli już historycy czynili kobiety obiektem swoich zainteresowań, to były to kobiety zajmujące wyjątkową pozycję w społeczeństwie, którym udało się wybić ponad przeciętność - w głównej mierze były to władczynie (np. Kleopatra, Elżbieta Wielka, Katarzyna II), lub święte (np. Hildegarda z Bingen, Katarzyna ze Sieny).

Prawo do zaistnienia w historii miały również kobiety, władające mieczem, czego najbardziej spektakularnym przykładem jest postać Joanny d’ Arc. Nasuwa się tu stwierdzenie, że kobiety dopiero wówczas stawały w centrum zainteresowań historyków, gdy wkraczały w sferę działań tradycyjnie rozumianej jako męska.

Wydawać by się mogło, że kobiet nie ma w historii ponieważ nie umiały ani mówić ani pisać. Umiały. Tylko nie pozwalano im zabierać głosu. Kobiety współtworzyły historię i miały istotny udział w życiu społecznym. Ich nieobecność w dziejach jest wynikiem zdominowania tej dyscypliny przez męski punkt widzenia, który nie koresponduje ze stanem faktycznym.[4]

To właśnie z chęci posiadania prawa głosu i z niezadowolenia kobiet z ich faktycznej sytuacji w społeczeństwie zrodził się europejski ruch kobiet, a prawo wyborcze oraz dostęp do wyższych studiów, to jego największe osiągnięcie. Ruch stał się również pierwszym krokiem ku równouprawnieniu kobiet i ich przyszłej autonomii.

Jego znaczenie i wyjątkowość podkreśliła  w 1913 roku Millicent Fawcett, przywódczyni brytyjskiej kampanii o prawa wyborcze dla kobiet:

„Celem innych ruchów wolnościowych było podniesienie statusu stosunkowo niewielkiej grupy czy klasy, natomiast celem ruchu kobiet jest zmiana położenia całej płci- połowy ludzkości- doprowadzenia do jej wolności i wartości kobiecości. Ma on wpływ na więcej osób niż wszelkie inne wcześniejsze ruchy reformatorskie, ponieważ obejmuje cały świat. Sięga głębiej, ponieważ wchodzi do domów i zmienia charaktery”.[5]

Słowa te przypominają, dlaczego feminizm zarówno jako ideologia jak i polityczna praktyka od XVIII wieku, pozostaje ważnym, aczkolwiek kontrowersyjnym zagadnieniem w Europie i większości krajów świata.[6] Ruch kobiet zawsze miał większy potencjał od innych ruchów społecznych- zmieniał bowiem to jak kobiety myślą i czują.

Prawa kobiet, emancypacja kobiet, ruch kobiet  i ruch kobiecy- tymi wszystkimi zwrotami posługiwały się feministki w różnych miejscach i czasie do opisywania swych przedsięwzięć i celów. Aktywistki praw kobiet żądały formalnej równości z mężczyznami w obrębie prawa, polityki i społeczeństwa obywatelskiego.

Pojęcie feminizm weszło do literatury społecznej stosunkowo niedawno. We wszystkich definicjach kojarzony jest z ruchem społecznym, z ideologią mającą na celu wyzwolenie kobiet z kulturowej opresji i ucisku.[7]

Punktem wyjścia dla feminizmu jest pogląd że pozycja kobiet jest uwarunkowana społecznie a zatem podlega zmianom, natomiast jej sednem jest przekonanie, iż należy wysłuchiwać głosu kobiet- że powinny same siebie reprezentować, głosić własne poglądy na świat i osiągnąć w życiu autonomię.

Samego słowa feminisme, oznaczającego emancypację kobiet, używano początkowo w politycznych debatach we Francji pod koniec XIX, a pierwszą kobietą, która uznała siebie za feministkę była francuska rzeczniczka praw wyborczych dla kobiet Hubertine Auclert.

Współczesny ruch kobiet ze swoimi problemami sięga trwającej ponad dwa wieki historii. Jego początków w Europie należy szukać w połowie osiemnastego wieku, w czasach Rewolucji Francuskiej(lata 1789-1799) i w powstaniu Deklaracji Praw Kobiety i Obywatelki(1791 r.), którą na wzór Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela wydała Olimpia de Gouges.

Rzecz jasna w poprzednich stuleciach pojedyncze kobiety zabierały głos w debacie nad społeczną pozycją kobiet, jednak w czasach kiedy tworzyły ich idee miały niewielki wpływ na społeczeństwa.[8]Najbardziej znana z nich jest dziś Hildegarda z Bingen, dwunastowieczna założycielka prężnego klasztoru oraz czternastowieczna pisarka i poetka Christine de Pizan.[9] Poprzez swoje działania zakwestionowały one ówczesne poglądy na miejsce kobiet i poszukiwały większej równości dla nich- zwłaszcza w dziedzinie edukacji. Nie miały one jednak prostego przełożenia na prawną i społeczną sytuację kobiet. Dysponowały wiedzą i motywacją, ale brakowało im siły przebicia.[10]

Dopiero jednak XVIII wiek i Oświecenie z jego orientacją na postęp, edukację, samorealizację jednostki i wolność od ograniczeń przyniósł tak znaczne zmiany w zasięgu i założeniach feminizmu. Europa wówczas huczała od nowych myśli i idei, a ludzie żyjący przez całe stulecia w biedzie i niewolnictwie zaczęli inaczej wyobrażać sobie hierarchię społeczną. Wraz z powstawaniem fabryk i rozwojem rolnictwa kapitalistycznego, nastąpiły zmiany w zatrudnianiu kobiet, co przyczyniło się do zmian warunków życia rodzinnego, a w dalszej kolejności wpłynęło na relacje obu płci.

Kobiety które poszły do pracy w fabrykach zyskały prawną niezależność. Zarobione pieniądze należały nie zawsze do nich, chociaż czasami udawało się im zatrzymać swoją zapłatę. Robotnice fizyczne uzyskały samodzielna pozycje gospodarczą, której z czasem inne kobiety zaczęły im zazdrościć - pragnienie usamodzielnienia się kobiet zaczęto odczuwać także w sferach wyższych.[11]

Kwestia płci znalazła się w centrum ówczesnych debat. Najważniejsi myśliciele polityczni i filozofowie tego okresu podkreślali znaczenie uniwersalności natury ludzkiej i role rozumu. Jednak ta powszechność nie obejmowała jak się wydaje kobiet, ponieważ większość pisarzy tamtego okresu twierdziła, że istnieją fizyczne i intelektualne różnice między płciami. Uważano, że mężczyźni są racjonalni, obiektywni i mają ścisły umysł, natomiast kobiety są emocjonalne i zmysłowe, lecz brak im wrodzonego rozumu.

Kobiety zaczęły podważać te poglądy. Wzrosła liczba publikacji zajmujących się emancypacją kobiet, a krąg odbiorców zaczął się poszerzać. Kobiety zaczęły wyobrażać sobie inne społeczne i płciowe relacje. Organizowały się w różnych społecznościach i grupach mających zakwestionować męską dominację.

W salonach Francji i literackich kręgach Anglii małe grupy dobrze wykształconych kobiet zaczęły się spotykać i wywierać wpływ na życie społeczne i intelektualne. Inspiracją był dla nich Jean Jacob Rousseau, który otwarcie wyrażał swój sprzeciw wobec równouprawnienia kobiet. W klasycznej książce „Emil” (1762 r.) zawarł on tezę, że chłopcy potrzebują edukacji by rozwinąć naturalny instynkt niezależności, wolności i autonomii, co predysponowało ich do życia publicznego  i obywatelskiego. Kobiety zaś powinny się przygotowywać do pełnienia ról domowych.[12]

Do powstania dziewiętnastowiecznego feminizmu przyczyniła się również rewolucja francuska (1789) i rozwój liberalizmu. Wraz z rewolucją miały miejsce wielkie i niezwykle szybkie zmiany całego społeczeństwa, które zapragnęło żyć zgodnie z hasłem: wolność, równość, braterstwo. Niestety, jak pokazuje historia to hasło nie dotyczyło - pomimo czynnego i ofiarnego udziału w rewolucji – kobiet. 

Tomas Paine w swoim sławnym dziele Prawa człowieka streścił ideały rewolucyjne, lecz pominął kwestie kobiet, a rewolucjoniści sporządzając pierwszą konstytucję, dokonali rozróżnienia na aktywnych obywateli- czyli posiadających majątek mężczyzn powyżej 18 roku życia- i na obywateli biernych takich jak kobiety  i służba domowa.

Nie mogąc pogodzić się z taką niesprawiedliwością- odmową przyznania kobietom praw obywatelskich i prawa do głosowania, Olympia de Gouges (1748 – 1793) opracowuje w 1791 roku Deklarację Praw Kobiet i Obywatelek celem przedłożenia jej Zgromadzeniu Narodowemu. Wzywa nowy rząd do przyznania kobietom pełnych praw ekonomiczno – politycznych. W pierwszym punkcie swej Deklaracji zapisuje iż „kobieta rodzi się jako istota wolna i pozostaje równa mężczyźnie we wszystkich prawach.” Pyta: „Dlaczego kobiety nie miałyby wstępować na trybunę? Wstępują przecież na szafot!”. Nie ma tu jeszcze mowy o tym, że kobieta i człowiek to jedno i to samo. Wystarczyło jednak i tyle, by Olimpię skazać i ściąć. To o co upomniała się Olympia w imieniu milionów Francuzek, było nie do przyjęcia w tamtych czasach – po pierwsze bowiem ośmieliła się wystąpić publicznie, a po drugie – postawiła kobietę na równi z mężczyzną.[13]

Ta pierwsza z francuskich feministek- zgłosiła swoją kandydaturę na obrońcę Ludwika XVI. Król jednak wybrał sobie innego adwokata i Olimpia "nie wstąpiła na trybunę". Została ścięta przez Robespierre’a, a Zgromadzenie Rewolucyjne zakazało tworzenia  organizacji kobiecych.[14]

Rewolucja francuska - choć tak istotna dla samego feminizmu - nie emancypowała kobiet. Coś jednak dla nich uczyniła. Od czasów rewolucji symbolem nowego państwa republikańskiego stała się przecież popularna do dziś Marianna, znana z Łuku Triumfalnego.

Kobiety nie mogąc przemawiać z trybun, nie zachowywały jednak milczenia. Wyraźne wykluczenie z czynnego korzystania z praw obywatelskich podczas rewolucji sprawiło, że zaczęły stawiać żądania w  imieniu swojej płci. W 1792 roku pionierka- Mary Wollstonecraft[15]wydaje Wołanie o prawa kobiety(A Windication of the Rights of Women)- pełen złości protest przeciwko traktowaniu kobiet w XVIII wieku. To jedno z pierwszych dzieł filozoficznych, w którym zauważa się i coraz głośniej mówi o niewolniczej sytuacji kobiet.[16]

Mary Wollstonecraft zakwestionowała tradycyjną męska władzę i kobiece podporzadkowanie. Kładła nacisk na równość w zakresie dostępu do edukacji - jedynej jej zdaniem gwarancji wyzwolenia i pełnego rozwoju intelektualnego kobiet.[17]

„Dziecko ani przez chwilę nie ma prawa decydować o sobie, zwłaszcza jeśli jest to dziewczynka.  Przez to staje się niesamodzielna, co uważa się za naturalne. Dziewczynki skazane są na bierne życie, podczas gdy chłopcy mogą baraszkować na świeżym powietrzu i prężyć mięśnie”.

Wollstonecraft wierzyła w możliwość pozytywnych zamian na drodze edukacji oraz tworzenia nowoczesnego społeczeństwa, a rozum, który pozwala się kontrolować, panować nad emocjami, pasjami stał się dla niej miarą ludzkiego szczęścia oraz doskonałości.

Wollstonecraft stanowiła, że im więcej dana jednostka posiada wiedzy, wolnej woli, a co za tym idzie cnót moralnych, nie tylko wyższą zajmuje pozycję w hierarchii społecznej, ale również jest szczęśliwsza jako obywatel i osoba. Jednakże w świecie w którym rządy sprawują mężczyźni, pragnący zachować swoja uprzywilejowana pozycję w  społeczeństwie, rozpowszechniany jest pogląd, iż możliwość osiągnięcia cnoty jest zależna od płci i co za tym idzie: „(…) kobiety nie posiadają wystarczającej siły myśli, aby osiągnąć to, co naprawdę zasługuje na miano cnoty”.[18]

Mary Wollstonecraft głosiła radykalne jak na ówczesne czasy poglądy, dlatego jej tekst uznano za szokujący i niebezpieczny, a ją samą za niepoważną, szkodliwą i niespełna rozumu. Została okrzyknięta „filozofującym wężem” i „hiena w spódnicy”. Pewien filozof z Cambridge wydał nawet satyryczna pracę Wołanie o prawa zwierząt, w której dowodził, że skoro kobiety domagają się prawa do edukacji, to takie prawo powinny mieć również zwierzęta, co wydało się równie śmieszne i pozbawione sensu.

Wołanie o prawa kobietyz  zawartymi w niej postulatami równości politycznej i systemu kształcenia dla kobiet i mężczyzn, to dziś fundamentalny tekst angielskiego i amerykańskiego feminizmu oraz najważniejsza napisana przez kobietę, wywodząca się z rewolucji francuskiej książka. Do dzieła Wollstonecraft odwoływały się 100 lat później feministki, uznając je za kamień węgielny ruchu równouprawnienia kobiet.

W ciągu następnych dekad zamiast rozszerzać, konsekwentnie ograniczano to co kobietom jeszcze zostało. W Europie sytuacja była mało przychylna walce o prawa kobiet, również z powodu obowiązującego Kodeksu Napoleona. Uchwalony w 1804 roku Kodeks[19], w histografii określany jest jako nowatorski i prawnie potwierdzający upadek feudalizmu, w istocie pozbawiał kobiety statusu społecznego sprowadzając kobietę do roli żony, matki oraz gospodyni domowej.[20] W Art. 1124 Kodeksu czytamy: „Osobami, którym nie przysługują prawa sądowe są: nieletni, zamężne kobiety, kryminaliści i debile umysłowi”.[21]

Podobnie rewolucje, które jedna za drugą przewalały się przez Europę, budziły nadzieje kobiet i przynosiły im rozczarowanie. Nawet Wiosna Ludów z 1848 roku, która podważyła konserwatywne reżimy i miała wprowadzić swobody obywatelskie, nie respektowała żądań emancypacji kobiet.

Pobudzenie debaty o „kwestii kobiet” i nadanie feminizmowi ram ideowych nastąpiło dopiero dzięki publikacjom dwóch mężczyzn – Johna Stuarta Mill’[22] a i Augusta Bebel’ a.

Mill w swoim dziele - Poddaństwo kobiet [23](1869) odrzucił pogląd, że kobiety są biologicznie gorsze od mężczyzn i twierdził, że typowo żeńskie cechy charakteru wykształciły się w procesie socjalizacji. Ten angielski filozof podkreślał znaczenie samorozwoju jednostki oraz wzywał społeczeństwo, aby dopuściło kobiety do udziału w decyzjach politycznych przez przyznanie im prawa głosu w powszechnych wyborach. Mill krytykował małżeństwo, jako formę zniewolenia, żądał prawa kobiet do rozwodu i przyznania im możliwości zawarcia kolejnego legalnego związku małżeńskiego.[24]

John Stuart Mill pisał: „prawo nie powinno zważać na osoby, winno obchodzić się jednakowo ze wszystkimi, chyba że względy sprawiedliwości albo polityki wymagają zachowania różnicy w traktowaniu jednostek”.[25]

Mill walczył o prawa kobiet od lat 50. XIX wieku, pisząc artykuły m.in. w „Westminster Review” (1851 r.), a w latach 1865 – 1870 brał udział w akcji na rzecz przyznania kobietom praw wyborczych.[26] Dostarczył logicznych argumentów emancypantkom i skierował walkę na drogę racjonalnych działań, choć – co należy podkreślić – koncepcje Milla nie zawsze zgadzały się z tezami ruchu kobiet.

Książka Milla miała znaczący wpływ wykraczający daleko poza Wielką Brytanię. Ukazała się i odbiła szerokim echem min. w Stanach Zjednoczonych, Australii, Francji, Niemczech i Danii.

Drugi ważny tekst to książka Die Frau und der Sozialismus (Kobieta i Socjalizm 1879) wspomnianego już Augusta Bebel’ a, przywódcy Socjalistycznej Partii Robotniczej. Przedstawił on marksistowską teorię pozycji kobiety w społeczeństwie i dokonał analizy źródeł jej opresji. Dowodził, że kobieta w społeczeństwie kapitalistycznym jest ekonomicznie i społecznie zależna od męża w rodzinie oraz wykorzystywana ekonomicznie w miejscu pracy. Bebel wyrażał przekonania dotyczące swobody seksualnej i zmierzchu małżeństwa. Twierdził, że „dominacja mężczyzn nad kobietami jest zakorzeniona nie w biologii, lecz w historii, a zatem może zostać w jej toku rozwiązana.[27]

Podobnie jak Milla, również książka Bebel’ a była znana w całej ówczesnej Europie. Przetłumaczona na kilka języków i wielokrotnie wznawiana sprawiała, że kwestia płci znów stałą się tematem rozmów.

W dyskusji w obronie praw kobiet dał się słyszeć również głos kobiecy. W Niemczech w 1802 roku ukazała się książka Amalii Holst „O przeznaczeniu kobiet do wyższego kształcenia ducha”, a w Szwajcarii Albertina Necker de Saussure wydała w 1828 roku pracę „Wychowanie człowieka i jego rozwój”, w której poddała w wątpliwość poglądy Rousseau twierdząc, że kobiety i mężczyźni powinni otrzymywać takie samo wykształcenie.[28]

Duży postęp w równouprawnieniu kobiet w różnych dziedzinach życia poczyniono w drugiej połowie XIX wieku. Wciąż jednak nie miały one dostępu na uniwersytety.[29]Prekursorem w tej dziedzinie stał się Uniwersytet Edynburski, który przyjmował pojedyncze kobiety na wydział medycyny, lecz bez możliwości zdawania końcowego egzaminu i uzyskania dyplomu.[30]

Wspomniane powyżej dzieła przyczyniły się do zainicjowania zorganizowanego ruchu kobiecego w wielu krajach Europy. Powstały stowarzyszenia i organizacje kobiet – od radykalnie feministycznych, poprzez umiarkowane do legitymizujących problemy robotnic. Pod koniec XIX wieku powstaje radykalny ruch, który słusznie zajmie główne miejsce w historii feminizmu. Dzięki niemu feminizm wkroczy w etap masowego ruchu. Od tego czasu mówić będziemy o trzech "falach" feminizmu.

Wszystko za sprawą ruchu sufrażystek założonego przez angielkę - Emilię Pankhurst. Samo słowo sufrażystka[31] pochodzi od łacińskiego suffragium i znaczy tyle co głos albo prawo głosu. Sufrażystki walczyły o prawo do głosowania dla kobiet, a Emilia Pankhurst i jej córki - Sylvia i Christabel  tę walkę zapoczątkowały[32].

Organizowały wykłady, spotkania, pogadanki i pisały artykuły do prasy. Twierdziły że kobiety powinny uzyskać prawo do głosu, ponieważ jest to prawo naturalne. Milicent Fawcett, cytowana we wstępnie twierdziła, że prawo głosu nie tylko przyczyni się do samorozwoju i osobistego spełnienia kobiet, ale wniesie szczególną wartość do polityki.

W 1903 roku powstaje Społeczno- Polityczna Unia Kobiet (Women’ s Social and Political Union), skupiająca w swoich szeregach sufrażystki głównie w Stanach Zjednoczonych i w Wielkiej Brytanii. Wyłącznym celem Unii była walka o prawa wyborcze kobiet.

Już wówczas w europejskim ruchu kobiet miał miejsce rozłam. Część działaczek tzw. „konstytucjonalistek” opowiadała się za prowadzeniem walki na drodze prawnej, poprzez wywieranie nacisków politycznych.[33] Pozostałe „radykałki” zaś wybierały formę obywatelskiego nieposłuszeństwa. Z Emilią Pankhurst na czele sufrażystki „radykałki” przyciągnęły uwagę publiczną z racji ekstremalnych metod którymi się posługiwały. W ich szeregi wstępowało coraz więcej kobiet, a metody walki stawały się coraz bardziej brutalne.

Unia Społeczno – Polityczna Kobiet stosowała metody konfrontacji polegające na zrywaniu wieców wyborczych partii politycznych i masowych demonstracjach pod oknami parlamentu. Kobiety podpalały opuszczone domy, dewastowały pola golfowe, rzucały bomby, wybijały szyby, niszczyły w muzeach obrazy przedstawiające sceny, które je poniżały, przykuwały się do ogrodzeń przed instytucjami władzy bądź rzucały się pod koła powozów posłów jadących do Parlamentu.

„Członkinie Unii zaczęły wybijać szyby w śródmieściu Londynu, paliły listy
w skrzynkach pocztowych, podkładały ogień w niezasiedlonych budynkach
i dewastowały gmachy publiczne. Niewiele brakowało a zaczęłyby się dopuszczać aktów przemocy wobec obywateli…”[34]

Wszystkie te działania spowodowały aresztowania około tysiąca kobiet. W areszcie kontynuowały one swoją walkę podejmując strajki głodowe, aby zaprotestować przeciwko odmowie nadania im statusu więźniów politycznych. Władze zdecydowały się na przymusowe ich dożywianie. Do dziś zachowały się zdjęcia, na których strażnik więzienny trzyma kobietę, a lekarz wpycha jej do ust gumową rurkę. Zdjęcia budziły sprzeciw nie tylko w Anglii, ale i w innych krajach.

Społeczeństwa zaczęły się buntować przeciwko takiemu traktowaniu kobiet, a w geście solidarności organizowano marsze w ich obronie. Politycy poruszali sprawę w parlamentach, a dziennikarze dzięki dostępowi do mediów, upowszechniali postulaty nadania kobietom prawa głosu. 

Działaczki żądające praw wyborczych spotykały się z tak silna opozycją, ponieważ kobiety wciąż utożsamiano ze sfera domową. Powszechne było zdanie, że kobiety nie nadają się do podejmowania decyzji w sprawach państwa, czy polityki zagranicznej. Obawiano się że nadanie im uprawnień zagrozi „kobiecości” i podważy męski autorytet w rodzinie. Opór przed zmianą takiego sposobu myślenia był niezwykle silny, bo głęboko zakorzeniony w świadomości społeczeństw. Z sufrażystek drwiono. Karykaturzyści tacy jak Jules Grandjouan we Francji pokazywali, że prawo do głosowania doprowadzi do chaosu w domu i przedstawiali feministki jako pozbawione płci chłopczyce.

Choć argument równych praw był zawsze istotny dla domagających się praw wyborczych sufrażystek, to na przełomie wieków inaczej rozłożono akcenty. Politycy i komentatorzy społeczni coraz częściej uważali macierzyństwo za istotne dla rozwoju, siły narodu i przyszłości „rasy”. Sufrażystki stawiając swoje postulaty posłużyły się i tymi argumentami. Twierdziły między innymi, że kobiety jako istoty o macierzyńskich i rodzinnych cechach poparły reformy niosące pomoc kobietom i dzieciom, a ponadto dążyłyby do moralnej odbudowy całego społeczeństwa.

Założona w Londynie w 1908 roku Women’ s Anti- Suffrage League głosiła, że kobiety jako matki powinny odgrywać w brytyjskim imperium najważniejszą rolę, ponieważ przyszłość „rasy” zależy od opiekuńczej pracy kobiet w domu.[35]

Właściwie już na przełomie wieku dziewiętnastego i dwudziestego wielu historyków sympatyzujących z ruchem sufrażystek, zaczęło w swojej perspektywie badawczej dostrzegać potrzebę pisania o historii kobiet. Wtedy też pojawiły się pierwsze prace poświęcone zarówno samemu ruchowi emancypacyjnemu, jak i historyczne analizy mające za cel zilustrować dzieje kobiet na przestrzeni wieków.[36]

Tymczasem kobiety w swojej walce o równouprawnienie uzyskały nieoczekiwanego sojusznika. Był nim wybuch w 1914 roku I Wojny Światowej. Rzeczywistość wojenna angażowała kobiety na równi z mężczyznami. Brak rąk do pracy (mężczyźni byli zaangażowani na licznych frontach) sprawił, że kobiety musiały zastępować mężczyzn czy to w miejscach pracy czy w gospodarstwach. Wykonywały one wiele nietradycyjnych zadań i wcielały się w męskie role, gdyż wymagała tego sytuacja. Pracowały więc w fabrykach, zajmowały się domem, prowadziły samochody, uczyły i leczyły. Okazało się, że wszystko potrafią i wcale nie są tak słabe jak wmawiano im przez dziesiątki lat. Za żądaniami sufrażystek szły więc czyny, które jasno pokazywały, ze kobieta zasługuje na uznanie. Wszystko to zmieniło społeczny punkt widzenia na możliwości kobiet. Politycy zrozumieli, że nie mogą dłużej odmawiać im prawa wyborczego.[37]

I tak, po latach walki z wielkimi przeciwnikami reform wyborczych wśród których znalazł się młody Winston Churchill, który stwierdził:  „Nic mnie nie przekona, bym głosował za powszechnym prawem wyborczym kobiet”, w styczniu 1918 roku kobiety w Anglii mogły po raz pierwszy głosować.[38] Wszystkie Angielskie kobiety powyżej 30 roku życia uzyskały prawo głosu, a do roku 1928 wszystkie kobiety w Anglii mogły już głosować na tych samych prawach co mężczyźni.

 „Kobiety są nareszcie obywatelkami! Anglia uznała prawa swoich kobiet o rok wcześnie niż Polska, o dwa lata wcześniej niż większość stanów Ameryki Północnej, o trzy lata wcześniej niż Szwecja, 28 lat wcześniej niż Francja, 29 lat niż Chiny, 30 lat niż Egipt. A Szwajcarki uzyskały prawa wyborcze dopiero w 1971 roku!”.[39]

 

Tabela 1. Rok uzyskania praw wyborczych przez kobiety w wybranych krajach Europy

Kraj

Rok

Kraj

Rok

Austria

1918

Norwegia

1913

Belgia

1948

Polska

1918

Bułgaria

1944

Portugalia

1931

Czechy

1920

Rumunia

1946

Dania

1915

Słowacja

1920

Finlandia

1906

Słowenia

1945

Francja

1944

Szwajcaria

1971

Grecja

1952

Szwecja

1921

Holandia

1919

Węgry

1945

Irlandia

1918

Włochy

1945

Niemcy

1919

 

 

 

Źródło: Opracowanie własne na podstawie: Co to znaczy być kobietą w Polsce, red. A. Titkow, H. Domański, IFiS PAN, Warszawa 1995. s. 280

 

 

W Anglii do ostatecznego zwycięstwa w walce o prawo głosu dla kobiet niewątpliwie przyczyniła się ich praca podczas pierwszej wojny światowej. Jednak powszechne przekonanie, że kobiety uzyskały prawa wyborcze w Europie w nagrodę za czynny udział w działaniach wojennych, jest błędne. Potwierdzają to przykłady Francji i Włoszech (kobiety, pomimo swego zaangażowania w czasie wojny uzyskały prawa wyborcze znacznie później) oraz fakt, że w Wielkiej Brytanii politycy początkowo opierali się przed włączeniem kobiet do postulatu z 1916 roku dotyczącego rozszerzenia praw wyborczych dla mężczyzn.

Zdobycie praw wyborczych przez kobiety w Europie należy rozumieć w złożonym politycznym, religijnym i społecznym kontekście poszczególnych krajów. Innym czynnikiem była rewolucja w Rosji, podczas której pojawiły się głosy radykalnego feminizmu wzywającego do wyrwania kobiet z więzów rodziny. Główną przedstawicielka tego ruchu była wybitna rewolucjonistka Aleksandra Kołłontaj, autorka książki Społeczne podstawy kwestii kobiecej i przywódczyni socjaldemokratek rosyjskich. Idee te znalazły praktyczny wyraz min. w ustanowieniu w  Rosji przejściowo w latach 20-tych XX wieku automatycznych rozwodów wydawanych przez urząd od ręki na żądanie jednej ze stron. Należy jednak mieć świadomość, że w Rosji publiczną działalność kobiet długo utożsamiano z rozwiązłością i zaangażowaniem opozycyjnym.[40]

Niewątpliwie to liberalne demokracje stanowiły najbardziej podatny grunt do rozkwitu feminizmu. Ruch kobiecy z trudem rozwinął się w autorytarnych systemach politycznych (na przykład w Niemczech kobiety miały prawny zakaz uczestnictwa w zebraniach i grupach politycznych).

Również religia miała w tym względzie znaczenie. Kraje katolickie bardziej wzbraniały się przed przyznaniem praw wyborczych niż protestanckie. Na przykład we Francji i Hiszpanii jeszcze długo podkreślano „tradycyjną” rolę kobiet w rodzinie i hamowano proces nadania im praw wyborczych.[41] W zdecydowanej większości wyznań kobieta jest istotą niższą, a wizja ta, niestety w związku z ogromną siłą oddziaływania religii przeradza się w wizję kulturową, a wręcz państwową.

W Polsce sytuacja była o tyle trudniejsza, że z chwila utracenia niepodległości, wszelkie ruchu społeczne oraz organizacje były nielegalne. Również Polki uczestnicząc w walkach narodowowyzwoleńczych jednocześnie stawiały własne żądania, ale w efekcie spotkały się z pominięciem ich postulatów po odzyskaniu niepodległości.[42] Ostatecznie uzyskały prawa wyborcze na równi z mężczyznami w 1918 roku.

Obie wojny światowe zrodziły w Europie oczekiwania, że „tradycyjne” role kobiece mogą ulec zmianie. W wielu krajach utrzymano lub przyznano kobietom prawa polityczne, jednak wywalczona formalna równość nie oznaczała, że kobiety doświadczyły fundamentalnej zmiany w statusie społeczno- ekonomicznym.

Na skutek aktywnego zaangażowania w czasie działań wojennych – w charakterze robotnic, żołnierzy i aktywistek podziemia – kobiety nabrały większych nadziei. Po uzyskaniu praw wyborczych we Francji (1944) i Włoszech (1945) domagały się więc pełni praw cywilnych. Jednak lęk przed niestabilnością społeczną po chaosie wojny sprawił, że silnie lansowano wartości tradycyjnej rodziny i trwałych związków, w których głowa rodziny, czyli mężczyzna zarabia wystarczająco dużo i żona nie musi pracować.

Podkreślano rolę pracy kobiety w domu i macierzyństwa jako najważniejszych dla dobra rodziny i kraju. Dodatkowo kryzys gospodarczy, wysokie bezrobocie i obawa dotycząca spadku demograficznego wzmocniły założenie, że kobiety powinny poświęcić się życiu rodzinnemu. W mass mediach i popularnych filmach przedstawiano obraz szczęśliwej żony i matki poświęconej bezgranicznie dzieciom i wspomagającej karierę męża. Lata 50- te były z resztą nazwane „dekadą pań domu”.[43]

Podczas gdy w Stanach Zjednoczonych powstawało prawo gwarantujące równość w zatrudnieniu - w tym równa płacę, w wielu europejskich krajach otwarcie krytykowano pracę zawodową kobiet i w związku z tym nie popierano tworzenia przedszkoli ani nie podejmowano reformy prawa rodzinnego. Młode dziewczęta zachęcano raczej do zakładania rodziny niż do kontynuowania  edukacji na poziomie wyższym.[44]

 Na tle Europy pod tym względem wyróżniała się powojenna Francja, gdzie rosła aktywność zawodowa kobiet. To we Francji właśnie ukazała się w 1949 książka Simone de Beauvoir[45]  „Druga płeć”.

Zawarte w niej słynne stwierdzenie de Beauvoir „Nikt nie rodzi się kobietą lecz się nią staje”, legło u podstaw rozróżnienia pomiędzy płcią biologiczną a kulturową.  Jej prace o kobietach pozwoliły na uświadomienie społeczeństwom przeszkód na drodze do osiągnięcia autonomiczności kobiet. Z jednej strony są to rzecz jasna bariery natury prawnej, ale z drugiej strony kobiety są wychowywane do przyjmowania roli kogoś innego niż mężczyźni.[46] De Beauvoir wysunęła tezę, że w kulturze patriarchalnej wartości i zachowania uosabiane przez mężczyzn funkcjonują jako pozytywna norma kulturowa, a kobieta i to co żeńskie, stanowi element negatywny czyli jest  -  INNE.

(…) „Ów produkt, który określa się mianem kobiety, (…) to wytwór całokształtu naszej cywilizacji”.  Według de Beauvoir płeć jest w głównej mierze wymysłem, pewną konstrukcją, a kobiety nie mają wyraźnej tożsamości, ponieważ zawsze były postrzegane jako „inne” niż mężczyźni. Różnice płciowe nie są z kolei tak duże jak się w naszej kulturze uważa, a to jak się zachowujemy, jaką mamy osobowości ma charakter zewnętrzny ukształtowany przez kulturę. To co uważamy za typowe dla kobiet i mężczyzn- nie jest związane z naturą- są to stereotypy, które powielane
i  przekazywane z pokolenia na pokolenie stają się naszą „druga naturą”.

„Druga płeć” sprawiła, że kobiety zaczęły dostrzegać, iż żyją w warunkach nierówności i to mimo posiadania od wielu dekad równego mężczyznom statusu formalnoprawnego. Rosnące niezadowolenie kobiet ze swojej sytuacji społecznej, rozczarowanie związane z działaniem w polityce ruchu praw obywatelskich, i m. in. wojna w Wietnamie były punktem wyjścia powstania różnorodnych grup i organizacji feministycznych, a tym samym wywarły wpływ na odrodzenie europejskiego ruchu kobiecego pod koniec lat 60 – tych XX wieku.[47]

Ruch ten często nazywany jest druga falą feminizmu. To określenie wprowadzone przez Marshę Weinman Lear w odniesieniu do formacji grup wyzwolenia kobiet w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, i Niemczech w późnych latach 60 tych XX wieku, których mottem działalności było hasła „to co osobiste jest publiczne”.[48]

 Samo określenie „druga fala feminizmu” nie wydaje się jednak najtrafniejsze – prędzej można mówić o początku feminizmu jako takiego. Sufrażystki zwracały bowiem uwagę na niesprawiedliwość społeczną związaną z obowiązującym prawem, a ruch feministyczny miał zupełnie inne żądania. Przede wszystkim były to: przyznanie kobietom prawa do pracy do zmniejszonym wymiarze godzin, dowartościowanie pracy kobiet w domu, zanegowanie instytucji małżeństwa i rodziny, dopuszczalności aborcji i zwiększenia dostępności do środków antykoncepcyjnych.[49]

Obraz doskonałej żony i matki nie pasował coraz bardziej do realiów życia pod koniec lat 50 – tych XX wieku. Ponieważ coraz więcej kobiet młodych skorzystało z większego dostępu do wyższego wykształcenia, mniej chętnie godziły się na przyszłość zredukowana do aktywności jedynie w rodzinie. Jednocześnie coraz więcej mężatek zaczęło pracować zarobkowo. Ich zatrudnienie ograniczało się do słabo opłacanych i wykonywanych w niepełnym wymiarze godzinowym, co wywołało gorące publiczne debaty. Powstały analizy rządowe na temat nierówności płci w miejscu pracy, które doprowadziły do zmian prawnych. Rozpoczął się w Europie żmudny proces włączania do prawodawstwa zagadnień równości płci.[50]

Europejski feminizm drugiej fali przebiegał znacznie spokojniej niż w Stanach Zjednoczonych. Niewątpliwie był inspirowany wydarzeniami z za oceanu, ale nie bez znaczenia pozostawała sytuacja kobiet w poszczególnych krajach Europy.

We Francji z początkiem lat siedemdziesiątych ruch kobiet zabiegał o zniesienie ustawy aborcyjnej, większy udział kobiet w polityce, sądownictwie i na rynku pracy. W Niemczech z kolei aż do końca lat sześćdziesiątych, był niemal zupełnie niewidoczny.[51] Dopiero w 1968 roku Helke Sanders stworzyła Komitet Akcji na rzecz Wyzwolenia Kobiet. Organizacja upowszechniała wśród matek treści mające uświadomić im, że to one ponoszą całkowitą odpowiedzialność za dzieci. Komitet zrzeszał same kobiety pracujące zawodowo i z biegiem czasu skupił swą działalność na tworzeniu przedszkoli, na organizowaniu kampanii na rzecz dopuszczenia przerywania ciąży, zmiany prawa rodzinnego, a następnie równouprawnienia ekonomicznego. W rezultacie Bundestag uchwalił ustawę o przerywaniu ciąży (1976 rok) a także dokonano reformy prawa rodzinnego.[52]

Do największych sukcesów drugiej fali feminizmu w Europie należy ustawodawstwo zakazujące dyskryminacji w zatrudnieniu i gwarantujące równą płacę. Ponadto wprowadzenie antykoncepcji i prawa przerywania ciąży, upowszechnienie studiów kobiecych  na wyższych studiach oraz powstawanie wielu organizacji wspierających i niosących pomoc kobietom.

Sytuacja kobiet zmieniła się ogromnie w minionym wieku – w żadnym europejskim kraju nie obowiązują już przepisy mówiące o wyższości mężczyzn nad kobietami, równouprawnienie kobiet i mężczyzn jest zapisane w konstytucji każdego europejskiego kraju, a w projekcie Traktatu Ustanawiającego Konstytucje dla Europy zapis ten pojawił się nawet kilkakrotnie. Wszystko to powinno w pewien naturalny sposób zakończyć działalność feministycznych organizacji.  Tak się jednak nie dzieje, ponieważ samo prawo nie wystarczy. Żeby kobiety miały takie same jak mężczyźni szanse na dobra pracę, zrobienie kariery i niezależność, trzeba zmienić świadomość. A więc to, jak ludzie myślą i jak wychowują swoje dzieci. To jednak wymaga czasu. Przez całe tysiąclecia kobiety musiały być posłuszne mężczyznom, nic więc dziwnego, że zmiana sposobu myślenia musi zająć wiele lat.

Współczesny feminizm staje więc przed wyzwaniem wprowadzenia  zamian kulturowych i światopoglądowych, które mają znieść ograniczenia co do udziału kobiet w kulturze, nauce, czy polityce.

Autorka:

Prof. dr hab Zofia Sujkowska - Życka



[1] R. Tokarczyk, Współczesne doktryny polityczne, Wydawnictwo Zakamycze, Kraków 2003, s.522

[2] Tamże.

[3] A. Sapkowska, Feminizm – wyzwanie czy zagrożenie dla Kościoła?, W: Polskie oblicze feminizmu. Materiały z konferencji, Uniwersytet Warszawski, Warszawa 2000, s. 147

[4] M. Bogucka, New perspectives on gender, W: Acta Poloniae Historica, 2000 r., nr. 82, s. 186                         Maria Bogucka zaznacza, że w średniowieczu jak i w okresie późniejszym (właściwie aż do  XVIII wieku)
w stosunku do kobiet adekwatne jest powiedzenie, które zwykło się odnosić do warstw najuboższych, że stanowią one milcząca część społeczeństwa.

[5] J. Hannam J., Feminizm, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 2010, s. 15

[6] Na ogół feminizm postrzegany jest jako cos niesłusznego, niepotrzebnego, wymyślonego przez szalone, nieszczęśliwe i niechętne mężczyznom kobiety. Zarówno elity polityczne i gospodarcze, jak i mass media podtrzymują, że feminizm jest nie warty zainteresowania, bo jest marginalny, nawołuje do aborcji, wrogości do mężczyzn i podważa wartości macierzyństwa. Zwłaszcza w Polsce spotykamy się z prześmiewczym traktowaniem feminizmu i feministek przez liderów partii politycznych.

[7] E. Lisowska, Równouprawnienie kobiet i mężczyzn w społeczeństwie, Oficyna Wydawnicza Szkoła Główna Handlowa w Warszawie, Warszawa 2010, s. 14

[8] Należy tu wymienić poza Christian de Pizan i Hildegardą z Bingen: Nawojkę, Jane Anger, Mary Ward.

[9] Christine de Pizan – ( XIV wiek) pisarka i poetka z późnego średniowiecza, uważana za pierwszą feministkę
w dziejach, pisała pod pseudonimem męskim uświadamiając czytelnikom, że przypisywana jej płci niższa wartość to nie tyle fakt co opinia mężczyzn o kobietach. W „Cite des Dammes” jako pierwsza w dziejach Zachodu ujęła sprawy płci z „feministycznego punktu widzenia”.

[10] M. Płatek, Historia europejskiego ruchu kobiecego, W: Biuletyn Ośka, Nr. 2/2000 r.

[11] Kobietę zamożną postrzegano przez wieki jako osobę kruchą i zbyt delikatną na to aby pracowała fizycznie. Powoli pozbawiano ją żywotności i odgradzano od udziału w życiu społecznym i politycznym, co stanowiło niejako rezultat aktywnego działania i wzbogacania się mężczyzny. Kobiety tej grupy społecznej bardzo często miały tylko być na utrzymaniu męża, zabiegać o jego uznanie i dążyć do bycia „żoną doskonałą” tj. panią domu- zarządzającą służbą i wychowującą dzieci. Reprezentantkom klasy średniej i wysokiej nie wypadało pracować. Praca zarobkowa w Europie i na całym świecie wówczas uważana była za zajecie uwłaczające kobietom.  Inaczej wyglądało życie wiejskich kobiet, które brały czynny udział w uprawie rodzinnego skrawka ziemi. Były one często zatrudniane przez wielkich farmerów przy wykopywaniu i plewieniu. Wykonywały różnego rodzaju prace produkcyjne w domu. W społecznościach rolniczych praca niewiast była ogólnie akceptowana i doceniana.

[12]J .J. Rousseau, Emil, tłum. Wacław Husarski, Wydawnictwo Ossolineum, Wrocław 1955,

[13] E. Lisowska, Równouprawnienie kobiet i mężczyzn w społeczeństwie, op., cit., s. 26

[14] C.M. Renzetti, D.J. Curran, Kobiety, mężczyźni i społeczeństwo, op., cit., s.30

[15] Mary Wollstonecraft - angielska filozofka I pisarka, osiemnastowieczna liberałka, prekursorka teorii feministycznych opartych na zasadach liberalnych; wychowała się w wielodzietnej rodzinie, w której doświadczyła alkoholizmu ojca i znęcania się nad rodziną. Zdobyła podstawowe wykształcenie, ale na dalsza naukę nie mogła sobie pozwolić, bo musiała zarabiać na życie. Pracowała jako dama do towarzystwa, guwernantka i nauczycielka. W końcu wraz z przyjaciółka i siostrą założyła szkołę prywatną. Gdy szkoła nie przetrwała czasu, Mary zaczęła pisać artykuły dla jednego z pism i z tego się utrzymywała. Na kanwie wydarzeń rewolucji francuskiej i jej haseł Mary Wollstonecraft zajęła się kwestią kobiecą i wydała A vindication of the rights of Women. W dwa lata później wydała rozprawę „A vindication of the rights of men” (1790 roku). Obie prace stanowią całość, wzajemnie się uzupełniając.

[16]  A. Antoszewski, Feminizm, W: Antoszewski A., Herbut R., pr. zb. pod red., Leksykon politologii, Wydawnictwo Alta 2, Wrocław 2003, s. 105 -106

[17] R. P. Tong, Myśl feministyczna. Wprowadzenie, Wydawnictwo naukowe PWN, Warszawa 2002, s. 24-25

[18] E. Habdas, Ogród Wolności – wolność, liberalizm, libertarianizm. Mary Wollstonecraft – droga do wyzwolenia kobiet, W: http://ogrodwolnosci.pl/index2.php?option=com_content&do_pdf=1&id=429

[19] Kodeks Napoleona poprzez artykuły 213 – 217 sankcjonował władzę mężów nad żonami, przyznając im wszelkie uprawnienia wobec żon, ich majątku i dzieci, a jeśli popełniła cudzołóstwo, przewidywał surowe kary. Kodeks został szeroko przyjęty przez inne kraje europejskie, tj. Włochy, Belgia i państwa niemieckie, albo
w wyniku podboju przez armię Napoleona, albo z wyboru. 

[20] M. Bobako, Powrót kobiet do historii- niedokończony projekt?, W: Krytyka Polityczna, 2005 rok, nr. 7/8, s. 260

[21] http://historia_kobiet.w.interia.pl/teksty/kod-na.htm.

[22] John Stuart Mill (1806 – 1873) angielski filozof, logik, ekonomista; sformułował na nowo doktrynę empiryzmu w teorii poznania i logice; krytyk myśli liberalnej.

[23]Jest to klasyczna praca feminizmu liberalnego, koncentrującego się na zagadnieniu osobistej wolności kobiet. Jest jednym z głównych nurtów w teorii feministycznej, jednocześnie najpowszechniejszym w zachodniej praktyce politycznej i społecznej; ma najdłuższa historyczną tradycję, Pełnym pierwszych wykładem feminizmu liberalnego była książka M. Wollstonecraft „ A Vindication of the Rights of Women” (1978 r)

[24] R.C. Solomon, K.M. Higgins, Krótka historia filozofii, przekład N. Szczucka – Kubisz, Prószyński i S – ka, Warszawa 1997, s.331

[25] J. S. Mill, Poddaństwo kobiet, W: J. S. Mill, O rządzie reprezentatywnym. Poddaństwo kobiet, Maria Ofierska, Kraków, Wydawnictwo Znak, s. 285

[26] R. P. Tong, Myśl feministyczna. Wprowadzenie, op., cit., s. 26-29

[27] J. Hannam, Feminizm, op., cit. s. 54-55

[28] M. Cichomska, Od matriarchatu do feminizmu, Wydawnictwo Brama, Poznań 1996, s. 115

[29] Uczelnie wyższe były otwarte tylko dla członków Kościoła anglikańskiego, dopiero University Test Act (1871r.) zniósł te zasadę.

[30] Popularną była choroba zwana „blednicą”. Uważano, że choroba dotyka lekkomyślne dziewczęta, forsujące nadmiernie młody organizm uciechami i pobudzeniem nerwów. Lekarze przestrzegali rodziców, aby nie wprowadzać córek zbyt wcześnie w świat życia towarzyskiego; wizyt, bali, opery i teatru.Blednicę można analizować jako trawiącą nastolatki przypadłość, a także sposób na zdyscyplinowanie i przywołanie do porządku niepokornych córek. Rozplenienie się tej osobliwej choroby u schyłku XIX wieku było odpowiedzią na wzrastającą w sferze publicznej, życiu społecznym i politycznym, samodzielność kobiet.

[31] Współcześni obywatele a później także historycy używali terminów: „sufrażystki” -  w odniesieniu do kobiet
i mężczyzn, popierających postulat praw wyborczych. W okresie przed pierwszą wojna światową, dotyczył przede wszystkim działaczek, które stosowały metody prawne, w odróżnieniu od działaczek ekstremistek, czyli „sufrażetek” – słowo to zostało po raz pierwszy użyte w gazecie „Daily Mail” z dn. 10.01.1906 r., jako określenie aktywistek, które zakłóciły zebranie wyborcze Winstona Churchilla ( zagorzałego przeciwnika nadania kobietom praw wyborczych). Następnie określenie to było stosowane wobec wszystkich osób zaangażowanych
w wojownicze działania.

[32] Z polskich znanych postaci prawa wyborcze kobiet popierały między innymi Paulina Kuczalska­-Reinschmit, Narcyza Żmichowska, Eliza Orzeszkowa.

[33] Na czele tej grupy w Wielkiej Brytanii stała Millicent Fawcett.

[34] D. G. Felder, 100 kobiet, które miały wpływ na dzieje ludzkości, Warszawa 2001, s.186

[35] J. Hannam, Feminizm, op., cit.,  s. 69-70

[36] E. Domańska, op., cit., s. 25-26.

[37] Pierwszym nowożytnym krajem, w którym wprowadzono prawo wyborcze dla kobiet, było Terytorium Wyoming w Stanach Zjednoczonych. Kobiety mogły tu głoso­wać od 1869 roku.

[38] Ustawa o reformie prawa wyborczego została przegłosowana i otrzymuje aprobatę Izby Lordów.

[39] G. Bidwell., Bunt długich spódnic, Katowice 1972, s.221

[40]D. Sękalska, Kobieta wyzwolona?, KAW, s.13

[41] Nie dziwi ten fakt zważywszy, na lekturę  Starego i Nowego Testamentu. W biblijnym przekazie kobieta jest ukazana jako osoba podporządkowana mężczyźnie, jako istota gorsza z natury, mniej rozumna. Jest też na kartach biblijnych dużo przemocy wobec kobiet. Religijna kobieta powinna być powinna być przede wszystkim żoną i matką. Przez całe tysiąclecia, a nawet we współczesnym świecie takie podejście do „słabszej” płci jest charakterystyczne dla krajów głęboko przesiąkniętych doktrynami religijnymi. Pod wpływem ruchów feministycznych drugiej fali feminizmu, w Kościele pojawił się nurt teologii feministycznej, w który wpisywały się wypowiedzi papieży odnoszące się do nowych ról kobiet we współczesnych społeczeństwach.
W szczególności Jan Paweł II wskazał „nowy feminizm” i konieczność  równego traktowania kobiet i mężczyzn, przeprosił za wieki krzywd jakie doświadczyły kobiety od Kościoła. Jednocześnie Kościół stoi w opozycji do aborcji i kapłaństwa kobiet.

[42] Choć nie było tak zawsze, bo przecież w  1906 roku uzyskały prawo głosu w Finlandii, a w 1913 roku
w Norwegii, co było związane właśnie z poparciem przez nie ruchów narodowych.

[43]Na przykład w Hiszpanii za czasów dyktatury Franco oczekiwano, że kobiety poświęcą się rodzinie i w związku z tym miały bardzo niewiele praw osobistych i społecznych. W krajach katolickich takich jak Włochy i Irlandia, kobiety były podporządkowane w rodzinie męskim krewnym, a w latach 50. i 60. Doświadczyły dyskryminacji na skutek prawodawstwa w zakresie rozwodów, cudzołóstwa i aborcji

[44] M. Cichomska, Od matriarchatu do feminizmu, op., cit., s. 34

[45] Simone de Beauvoir (1908 – 1986)– francuska pisarka, filozofka egzystencjalna. Gdy miała 19 lat zbuntowała się przeciwko katolickiemu wychowaniu i ograniczeniom społecznym nakładanym na nią przez płeć słowami: „Nie chcę, by moje życie podlegało jakiejś innej woli niż moja”. Studiowała na Sorbonie, gdzie poznała Jeana – Paula Sartre’a. Dzieliła z nim życie przez 51 lat, ale był to związek niekonwencjonalny – nigdy nie została sformalizowany, mieszkali oddzielnie, nie mieli dzieci i dopuszczali przypadkowe miłości. Stworzyli intelektualne centrum dyskusji powojennej lewicy francuskiej i egzystencjalizmu.

[46] E. Lisowska, Równouprawnienie kobiet i mężczyzn w społeczeństwie, op., cit., s.35

[47] C.M. Renzetti, D.J. Curran, Kobiety, mężczyźni i społeczeństwo, op., cit., s. 31

[48] M. Humm, Słownik teorii feminizmu, Wyd. Semper Warszawa 1993 rok, s.46

[49] T. Rejmanowski, Ewolucja myśli feministycznej na przestrzeni wieków, Escape Magazine, Wydawnictwo Publikacji Elektronicznej, s. 3

[50] J. Hannam, Feminizm, op., cit., s. 146

[51]W Niemczech szczególnie mocno akcentowano tradycyjne role płciowe i ich znaczenie dla dobra społeczeństwa i kraju.

[52] E. Lisowska, Równouprawnienie kobiet i mężczyzn w społeczeństwie, op. cit., s. 36